O zimie zwykło się mówić, że znów zaskoczyła drogowców. Natomiast o mnie można powiedzieć, że znów zaskoczyła mnie wiosna.
Mam wrażenie, że co roku wiosna zjawia się z dnia na dzień, bez uprzedzenia. Nagle budzisz się rano i ona już jest. Nawet jeżeli wciąż jest śnieżnie i mroźno, to mimo to czujesz, ze już jest wiosna. Przede wszystkim czuć ją w powietrzu, taką wiosenną świeżość, która napełnia życiem i radością. Nawet krakowski smog nie jest w stanie tego stłumić.
W tym powietrzu musi być jakaś magia, która działa na wszystko, co żywe. Bo jak inaczej wytłumaczyć chociażby przebiśniegi, które jak sama ich nazwa wskazuje, rosną i kwitną nawet, gdy jeszcze leży śnieg.
I ja sama czuję się jak ten przebiśnieg i chcę coś robić, ruszać się i wiosennie działać.
Czasem ta chęć i entuzjazm są tak duże, że aż się czuję zakłopotana myśląc o mojej ukochanej zimie. Jakbym ją zdradzała zachwycając się wiosną i ulęgając jej urokowi. Coś jakby powiedzieć, że szalona wiosna flirciara wygrywa ze statyczną pięknością zimy. Cóż, nie jestem zbyt wierna, gdy chodzi o miłość do pór roku... Jednak za dziesięć miesięcy wrócę do zimy z podkulonym ogonem, raz jeszcze wyznając gorące uczucie do jej mroźnego oblicza.
Teraz już mamy wiosnę w pełni. Przebiśniegi już powoli przekwitają, a ich miejsce zajmują obłędne krokusy. Młoda trawa zaczyna się już zielenić i zakrywać pośniegową szarość, a gałęzie pęcznieją pękając pączkami. Jest słonecznie i ciepło, grubo powyżej 10 stopni w ciągu dnia i poranne przymrozki zdają się być ostatnim pożegnaniem zimy, które tym bardziej nakręca wiosnę do działania.
Oto pora na pierwsze wiosenne spacery, pierwsze lody, zrzucanie zimowych kurtek i butów, pora na wiosenne porządki (w szafie lub w życiu, co komu potrzeba), pora na słoneczną radość z przewagą koloru zielonego i żółtego, na pierwsze w tym roku piwo w plenerze a może nawet i na grilla. A niebawem także pora na święta, rzeżuchę, pisanki i kurczaczki.
Wiosna, Wiosna, WIOSNA!!!! Aż chce się krzyczeć z radości.
*Wszelkie denno-pseudo-poetyckie zwroty i porównania są wynikiem zachłyśnięcia się
wiosennym powietrzem. Uniżenie proszę o wybaczenie.
