Kolega Bartek, mówiąc o swym zerwaniu z dziewczyną, rzekł mi: "teraz literatura jest moją kochanką". Odparłam: "głupiś".
Dziś jednak skłonna jestem przyjąć jego postawę. Lecz literatura to dla mnie za mało. Nie mam zamiaru ograniczać się w monogamicznym związku.
Niech więc będzie!!! Literatura i muzyka [czy może muzyka i literatura, doprawdy nie wiem, która powinna być na pierwszym miejscu] jako moje miłości jedyne i źródła rozkoszy wszelkich!
do słuchania: MUSE i Placebo [to z racji koncertowych świąt w esce, które na nowo rozbudziły we mnie uczucia do tych zespołów]
do czytania: "nie kończąca się historia" [opowieść, którą znam tylko z ekranizacji, a chciałam bardzo przeczytać; póki co jestem na etapie delektowania się obecnością tej książki w moim otoczeniu, jej fakturą, bo cudnie wydana i zapachem, który jest taki sam jak zapach drewnianego pudełka z szachami, które miałam dziecięciem będąc]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz