niedziela, 23 stycznia 2011

szwajcowe urodziny

Zupełnie niespodziewanie okazało się, że jestem o kolejny rok starsza. Lecz w przeciwieństwie do ogólnego trendu, by jęczeć nad swoja starością, nie mam zamiaru tego robić. Wręcz przeciwnie. Moja Mama życząc mi dziś wszystkiego najlepszego stwierdziła, że wcale jej się nie podoba, że mam już tyle lat, wolałaby żebym zawsze miała 16-17. A ja za nic nie chciałabym wrócić do bycia nastolatką. Nie chciałabym cofać czasu. Dobrze mi z każdym kolejnym rokiem na koncie, bo wraz z upływem czasu czuję, że jestem coraz bardziej sobą, coraz więcej Gośki w Gośce. Dojrzewam???? Nie, to złe określenie, kojarzy mi się z gruszkami, które gdy dojrzewają robią się coraz bardziej żółte i miękkie, a ja nie chcę być żółta i miękka :D
Mam wiec teraz lat 24. Nie lubię liczb parzystych, lecz ta jest znośna. Pewnie dlatego, że ma tak dużo dzielników, w tym nieparzyste 3:) No i jest wielokrotnością magicznej 4 i 12. 24! To brzmi dumnie ;P

Chciałabym też podziękować wszystkim za życzenia, które sprawiły, że dziś cały dzień uśmiecham się od ucha do ucha. Za te proste i w swojej prostocie tak miłe, oraz za te wymyślone przez Was tylko dla mnie, uwzględniające moje marzenia, pragnienia i sposób życia. Skoro tyle osób życzyło mi szczęścia, to zapewne nie opuści mnie ono przez cały rok nawet na chwilę.

DZIĘKUJĘ!!! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz