Odkryłam dziś istnienie nowej, strasznej choroby, zagrażającej zdrowiu wielu kobiet. Hah, to wręcz choroba cywilizacyjna! Jest nią GRYPA BIUSTU.
Pojawiła się zapewne wraz z popularyzacją biustonoszy tupu push-up, do granic możliwości wypełnionych gąbką.
Dlaczego? Oto wyjaśnienie:
Mamy sytuację, gdy jakaś niewiasta, chcąc uwypuklić swe walory zakłada taki wygąbkowany biustonosz i jakimś dziwnym zrządzeniem losu trafia w sam środek ulewy. Ponieważ ani nie ma parasola ani nie ma się gdzie ukryć przed atakującym deszczem, przemaka do suchej nitki. Gdy wreszcie znajduje schronienie, udaje jej się wysuszyć, i ubranie i włosy. Więc niby wszystko gra.
ALE NIE!
Bo czy wysuszyła pokłady stanikowej gąbki? Hę? Założę się, że nie. Pewnie bezmyślnie zignorowała tę gąbczastą , niezbyt narzucającą się wilgoć, nie wiedząc w niej zagrożenia dla swego zdrowia czy dla swej urody.
Tymczasem noszenie niedosuszonego biustonosza grozi grypą biustu właśnie. Aż strach pomyśleć jak to się może skończyć! Gorączka biustu, katar biustu, kichanie biustu, kaszel... ZGROZA!
Ponieważ dopiero dziś olśniło mnie, że ta choroba istnieje, nie zdołałam jej jeszcze na tyle zbadać, by dokładnie opisać objawy, sposoby leczenia czy [nie daj bóg!] konsekwencje zaniedbania.
Apeluję więc do wszystkich! Strzeżcie się!!!
Kobiety, dosuszajcie staniki!
Mężczyźni, zdejmujcie ze swych kobiet biustonosze, wszak to o ich zdrowie chodzi!
Gośka ! cicho bo znowu będzie kolejna wielka epidemia.... i nie będziemy mogły nosić puch-up'ów !!! zgroza...
OdpowiedzUsuń;D
Przecież trza się pokazać, latem zwłaszcza, ale zimą też, niektóre mają mrozoodporne cycki/brzuchy/biodra....
OdpowiedzUsuńNo to się okazuje, że są kobiety, które nigdy na grypę biustu mogłyby nie zachorować. Na szczęście ja do nich należę - nie noszę push-upów ni innych gąbczastych staników ;] Siła wyższa zaopatrzyła mnie w naturalne walory xD
OdpowiedzUsuńMarta jesteś szczęściarą, nie to co ja... ;)
OdpowiedzUsuńJa myślę, że "Japończyki" już opracowali staniki gąbczaste z mini rynną i wiatraczkami. Tylko patrzeć, jak zaleją nam rynek. ;)
OdpowiedzUsuń[To ja, Anit. ;)]
już to widzę... staniki z rynnami mejd in czajna staną się hitem na wietnamsko-rusko-chińskich stoiskach na kleparzu, tomexie i tandecie:)
OdpowiedzUsuń