Gdyby to było 14-go, to pokusiłabym się o stwierdzenie, że tę wiosnę sprowadziły gorące uczucia wszystkich zakochanych, którzy mają swe święto. Ale to przecież dopiero za tydzień.
Kocham zimę najbardziej ze wszystkich pór roku, lecz zimowanie w mieście może doprowadzić do depresji. Nawet mnie. I dlatego taka radocha dziś przez cały dzień:) Bo słońce, bo ciepły wiatr, bo błękitne niebo:)
I wreszcie mogłam bez obawy o odmrożenia wskoczyć w trampasy!
A do tego tak się szczęśliwie złożyło, że miałam też dziś pierwszy wiosenny spacer. Takie nieplanowane łażenie po mieście i cieszenie się pogodą. Zupełnie bez celu i właściwie w całkiem niespodziewanym towarzystwie.
Pszę Pana, czy Pan wie, jak mnie spacer z Panem ucieszył? :)
Skoro wiosna to i moja sztandarowa wiosenna piosenka. Bo sama nie wiem co się ze mną dzieje, a wokół tyle muzyki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz