I wychodzi na to, że znów będzie o Edku Culanie i Zmierzchu.
A wszystko przez to, że szanowna pani autorka tej cudnej sagi jest ogromną fanką MUSE, o czym wspomina przy każdej nadążającej się okazji. Wiec mamy MUSE w podziękowaniach, w dedykacjach i znów w podziękowaniach jako natchnienie do każdej ze scen w książce (sic!). Aż krew człowieka zalewa, jak tak dobra muzyka mogła natchnąć do napisania takiego bełkotu.
Jakby tego było mało, każda z kolejnych części filmu ma na ścieżce dźwiękowej jakiś utwór MUSE. A trzecią nawet promuje specjalnie w tym celu napisany kawałek [nawiasem mówiąc, świetny].
Ale to oczywiście jeszcze nie powód, żeby się wkurwiać. Wkurw się pojawia, gdy siedzę sobie na jutubie i oglądam nagrania z koncertów MUSE, jarając się, że niebawem sama na taki się wybiorę, a w komentarzach ciągle i ciągle Edek i Zmierzch, Zmierzch i Edek. Podobnie na stronach z wrzuconymi tekstami piosenek czy czymkolwiek innym okołomuseowym. To smutne, że całej masie ludzi ten zespół kojarzy się jedynie z Culanem. Tak być nie powinno.
Jasne, oczywiście to dobrze, że chłopcy się wypromują w USA, gdzie do tej pory byli mało znani. Ale kurwa za jaką cenę!
Mimo całej mojej sympatii do Zmierzchu [wynikającą nie wiadomo z czego] nie mogę strawić musemanii wśród edwardofanów.
Na koniec świetna pieśń promująca Zaćmienie stworzona by MUSE, osoby o słabych nerwach powinny zamknąć oczy, bo w teledysku jest Edek i Bella i w ogóle cała reszta:
http://www.youtube.com/watch?v=MTvgnYGu9bg
Ijeeeee. Gosia pisze! Cudnie. Zaraz Cię wezmę zlinkuję :D Pisz pisz! Boskie przemyślenia póki co! A do sagi podejście mam niemalże identyczne :D
OdpowiedzUsuńMiło, że ktoś mi wreszcie streścił to "dzieło" i wiem w końcu, o co dokładniej chodzi nie narażając się na czytanie ;]
OdpowiedzUsuńA chłopaków z Muse rzeczywiście szkoda, ale wierzę, że talent Anglików sam ich obroni, wynosząc ponad takie nastolatkowe farmazony.
Chętnie streszczę ci całość, łącznie z pikantnymi szczegółami [bo Bella jest strasznie napalona na Edka i ciągle kmini jak go przelecieć] ale przy jakimś alkoholu, bo na trzeźwo może być ciężko;)
OdpowiedzUsuń